Dzień 8, Covidoki. Zapiski umiarkowanej optymistki (Kreską i Słowem)

Rzeczy kosmiczne
 
Dzisiaj w nocy o 1.50 teoretycznie mogliśmy oglądać deszcz Geminidów (GEM) czyli rój meteorów powstałych w wyniku rozpadu planetoidy (3200) Phaethon w gwiazdozbiorze Bliźniąt. Można je oglądać mniej więcej co półtora roku (dokładnie co 1, 43) między 7 a 17 grudnia, a jej maksimum przypada 14 grudnia. Jest to najobfitszy rój w ciągu roku, około 120 śladów na godzinę i dobrze widziany z Polski. Niestety niebo od kilku dni jest zaciągnięte biało-szarą kołderką. Rój widoczny jest przez około dwie doby, więc może dzisiaj lub jutro będzie można zobaczyć to imponujące widowisko.
 
Planetoida została odkryta 11 października 1983 roku przez satelitę IRAS. Jasne gwiazdy gwiazdozbioru Bliźniąt, w tym Kastora, w okolicy którego umiejscowił się rój, możemy wypatrywać obok Woźnicy i Oriona.
 
My nie widzieliśmy Geminidów, natomiast media doniosły, że rozświetliły one niebo w południowo-zachodniej prowincji Yunnan w Chinach.
Dzisiaj o godzinie 17, 17 nastąpiło całkowite zaćmienie Słońca, a jakby tego było mało doświadczamy niezwykłego wpływu Księżyca w pierwszej kwadrze. Zaćmienia Słońca nie obejrzymy, ale nowiu doświadczymy.
 
Zarówno Słońce, jak i Księżyc mają olbrzymi wpływ na życie ziemskie. Oddziaływanie grawitacyjne, wpływ na morza i oceany, to o czym uczyliśmy się w szkołach jest ciekawe, ale najciekawsze jest to, co odkrywali ludzie obserwując poprzez wieki cykle srebrnego satelity i jego wpływ na przyrodę, np. że fazy księżyca powiązane są z pracą pszczół, że podczas pełni owoce lepiej rosną, itp.
Księżyc kojarzy się z czarownicami, które potrafiły ściągać Lunę na ziemię, tajemnicą, magią, od wieków jest inspiracją poetów i artystów. Słowianie składali mu ofiary. Jeszcze stosunkowo do niedawna witając wschód Księżyca klękano, zdejmowano okrycia głowy i wyrażano w myślach życzenie, powtarzając trzykrotnie, aby się spełniło. Słowianki nosiły „luny” – zawieszki w kształcie półksiężyca, świadczące o kobiecości. W większości języków Księżyc jest rodzaju żeńskiego i jest dopełnieniem Słońca (rodzaju męskiego).
 
W niektórych mitologiach odpowiada za stworzenie czasu, strachu, pamięci. W innych jest rodzajem zesłania dla dusz osób, które złamały prawa boskie lub miejscem granicznym, w którym przejściowo przebywają istoty w oczekiwaniu na przejście do innych światów. Miejsce nienależące do świata ludzi ani bogów.
Niektóre legendy podają, że na Księżycu istnieje kraina Limbus (z łac. krawędź, skraj) gdzie gromadzone są wszelkie niespełnienia, roztrwonione bogactwa, daremne łzy i żale, niewysłuchane modlitwy, niedotrzymane przyrzeczenia, próżny trud, czy – jak w „Orlandzie szalonym” Ariosta – łapówki wiszą tam na złotych i srebrnych haczykach, nieproduktywne talenty trzyma się w urnach opatrzonych imionami.
 
Bóstwa księżycowe (przeważnie żeńskie) najczęściej posiadają trzy atrybuty, jest to związane z podziałem na nów, kwadry i pełnię. Występują pod różnymi nazwami, ale tworzą jedną boginię. Słowiański bóg Księżyca Chorosiniec, syn Chorosa to także rodzaj męski.
 
Kult Księżyca i magia z nim związana jest starszy nawet od solarnego czy tellurycznego. Fazy srebrnego globu odzwierciadlały fazy życia ludzkiego.
Nów – symbolizuje początek i schyłek życia (niewidzialny księżyc schodzi do krainy umarłych), związany z ciemnymi silami. Na Księżycu umiejscawiano też krainę, względnie uważano za miejsce przejściowe dla duchów zmarłych.
 
Podczas nowiu zbierano zioła, wierząc ze mają wtedy największą moc.
Kwadry –podobnie jak nów oznaczają zmianę, przejście z jednego stanu (świata) w drugi. Są symbolem początku, świeżości, dziewictwa.
Pełnia – to spełnienie wszelkich działań; wpływała na płodność, liczebność porodów, wesele wyprawiane w tym czasie gwarantowało szczęście i liczne potomstwo.
Poświata księżycowa kojarzyła się ludziom ze snem, magią, demonami nocy, lunatykami, wilkołakami. Stąd dzieci podczas snu strzeżono przed światłem Księżyca, które nie mogło padać na główkę. Ustawiano odpowiednio kołyski lub „topiono Księżyc” stawiając wiadro z wodą pod oknem, aby Księżyc –Miesiąc widząc swoje odbicie w wodzie, tracił swoją złą moc.
W niektórych regionach (Kresy Wschodnie, Skandynawia) ubywanie księżyca tłumaczono tym, że wilki albo wilkołaki go zjadają. Mnie uczono rozpoznawania kwadr w skojarzeniu z literami C i D. Ubywanie nazywano Cieniowaniem, a przybywanie Do pełni, czyli wypełniające się D.
 
Fazy Księżyca oskarżano o wzrost samobójstw, przestępstw. Były odpowiedzialne nawet za powodzenie lub nie w grach hazardowych czy interesach.
Księżyc ma wpływ na energetykę ciała ludzkiego, ciśnienie krwi, bezsenność. Wielu ludzi przy zmianie faz odczuwa zmęczenie, senność, osłabienie. Ja w czasie pierwszej nocy pełni nie mogę spać.
Nów czasami ma jeszcze większy wpływ niż pełnia. Jest czymś w rodzaju końca i początku. Czasem, kiedy trzeba zostawić to, co stare, i otworzyć się na nowe wyzwania. Coś w rodzaju symbolicznego przejścia.
 
W obecnym, wzmocnionym zaćmieniem Słońca nowiu pozwólmy sobie na odpoczynek, myślmy z nadzieją o magii Świąt Bożego Narodzenia.
14 grudnia niewidzialny Księżyc w znaku Strzelca zapowiada zmiany na niebie. Przede wszystkim wielką koniunkcję Jowisza i Saturna w konstelacji Koziorożca (przy granicy ze Strzelcem). Będzie to 21 grudnia. Wówczas Księżyc w pierwszej kwadrze pojawi się na granicy Wodnika, Wieloryba i Ryb. Z każdego miejsca na Ziemi będzie to widoczne.
Do rzeczy kosmicznych zaliczam także szopkę betlejemską (a może lepiej kosmiczną) w Watykanie. Oficjalnie opisano to cudo w ten sposób (nie podaję źródła, ponieważ ten sam tekst krąży w Internecie w różnych miejscach): „Figury zbudowane z pierścieniowych modułów, nałożonych na siebie i tworzących cylindryczne popiersia. W szopce można odnaleźć nawiązania do sztuki starożytnej, greckiej i sumeryjskiej, a także rzeźby starożytnego Egiptu”.
 
Jak się to ma do chrześcijaństwa? Myślę, że trudno będzie odpowiedzieć na to pytanie.
Wczoraj dostałam wiadomość, że podobno gdzieś krąży film pod tytułem (podaję zapisany tak, jak otrzymałam): „Watykan Szopka 2020 – Kosmita, Bóg Anunnaki i Demoniczny Anioł Witają Jezusa!”.
Jeszcze go nie widziałam, ale chyba nie zdecyduję się na wysłuchanie i obejrzenie… brr, to jakiś kosmos!

Zostaw komentarz